Z butami do smartfona

Wszyscy przenieśliśmy / przenosimy się do mobajla. I nieważne, jakie są dokładnie tego powody – tak po prostu jest.

Osobiste doświadczenia pokazują, że mało tzw. marketerów wie, jak używać tego kanału :| A zatem garstka ekspresowych przemyśleń na ten temat.

  1. Mobajl to sfera OSOBISTA, co dla marketerów powinno oznaczać, że reklama powinna być nieinwazyjna, kontekstowa. Spam i wyświetlanie reklam portalowo, po staremu – prowadzą do negatywnych odczuć względem marki.
  2. Okoliczności, w jakich używamy smatfonów, są bardzo, bardzo wymagające (mały ekran, słaby internet, przemieszczanie się). Bardzo często dochodzi więc do przepalania budżetu reklamowego, bo ktoś tam po drugiej stronie uwierzył, że np. „domknie” sprzedaż z użytkownikiem, gdy ten drepcze z zakupami z samochodu do mieszkania.
  3. Znacznie lepiej jest „siać” w mobajlu, a sprzedaż domykać w bardziej komfortowych dla użytkownika warunkach (desktop, laptop).
  4. Skoro w mobajlu lepiej siać, budować świadomość czy po prostu dawać się lubić – trzeba zapomnieć o „target all”. Narzędzia emisyjne da się naprawdę skalibrować pod daną grupę ludzi i, nawet jeśli to kosztuje, warto się potrudzić.

Na teraz tyle. Czekam z niecierpliwością na lepszą komunikację w mobajlu. Pozdrawiam.


Zdjęcie: https://flic.kr/p/sBQZQR