Jak zyskać na małżeństwie Google-a z Twitterem

Twitter

W zeszłym tygodniu światowy internet zahuczał, że Google (po raz drugi) dogadał się z Twitterem (TT) – tweety pojawią się w wynikach Google od razu i zapewne zajmą większą powierzchnię.

Jak na tym zyskać? Prościej się nie da:

1. Ogarnąć Twittera

Czyli zrozumieć podstawowe zasady publikacji/interakcji, a także zbudować (choćby niewielki) zbiór obserwowanych, a z czasem – obserwujących.

2. Zaglądać tam częściej

Polecam obudować się z kilkoma narzędziami – coś do bycia na bieżąco (np. TweetDeck), coś do hasztagów, coś do analityki [np. od doktora Jana ;)] – a następnie po prostu zaglądać na TT wg ustalonej rutyny. Im większa dynamika w feedzie, tym częściej powinieneś tam zaglądać.

3. Śmiało wchodzić w interakcję

Sposób budowy i mechanizmy Twittera sprawiają, że jest to serwis zdecydowanie bardziej „osobisty” od Fejsa. Jeśli jesteś więc na TT w celach komercyjnych, myśl o swoim profilu jak o człowieku, nie firmie.

Takie podejście sprawi, że zdecydowanie łatwiej będzie ci wchodzić w interakcje, odpowiadać, retłitować czy fawować ;)

Miks stałej obecności i śmiałości niektórzy fachowcy nazywają real-time marketingiem ;) [I do wsparcia tego też są narzędzia ;)]

#powodzenia

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz